Kultura

Wyszukiwarka strony

Telefon: (032) 677 13 55   
Stanowisko paleontologiczne w Porębie datowane jest na późny trias, ok. 215 mln lat temu. Ówczesny klimat był gorący, a przez teren dzisiejszej Poręby płynęła rzeka o mulistym dnie. Z czasem jej nurt zmieniał swój przebieg i natężenie. Gdy okresowo osiągał większą siłę, przynosił też piasek, a nawet drobne kamyki. Nagromadzony w ten sposób osad ulegał stopniowemu zgniataniu pod wpływem własnej masy. Woda ostatecznie wyschła, a między ziarnami osadu zaczęły wytrącać się i krystalizować minerały. Tak z sypkiego materiału powstały lite skały – ciemnoszare mułowce, białe piaskowce i szaro-żółte zlepieńce, których naprzemienne warstwy obserwować możemy dziś w Porębie.

W rzece i wokół niej żyły zwierzęta i rośliny. Małże i rzeczne ryby po śmierci zalegały na dnie, a ich szczątki ulegały ostatecznie przysypaniu przez osad. Gady żyjące na lądzie okazjonalnie topiły się lub ich martwe ciała były spłukiwane wraz ze szczątkami roślinnymi przez silne deszcze lub powodzie, a po opadnięciu na dno również okrywane przez muł, piasek lub żwir. Tkanki miękkie (skóra, mięśnie, narządy wewnętrzne) w ciepłym otoczeniu prędko rozkładały się, ale zmineralizowane części (zęby, kości, łuski, skorupki małżów itp.) dzięki szybkiemu pogrzebaniu w dnie rzeki, a tym samym odcięciu od dostępu powietrza, mikroorganizmów i padlinożerców, zachowywały się. Te same bogate w jony wody, które wypełniały osad i powodowały wytrącanie się minerałów między jego ziarnami, wypłukiwały ze szczątków substancje organiczne i nasycały je związkami nieorganicznymi. Kości, zęby i łuski stopniowo ulegały kamienieniu (fosylizacji).

Fauna i flora dawnej Poręby

Późny trias był bardzo ważną epoką dla świata ożywionego. Dominację zdobywały dinozaury, żółwie osiągnęły swój ostateczny plan budowy i rozprzestrzeniały się po świecie, pierwsze ssaki znajdowały swoje nisze, pterozaury zdobywały przestworza, a liczne grupy niegdyś pospolitych zwierząt (spokrewnione ze ssakami cynodonty, salamandrokształtne płazy tarczogłowe) chyliły się ku upadkowi. Istniały też grupy zwierząt, które występowały wyłącznie w późnym triasie i pod jego koniec wymarły bezpotomnie (np. pancerne aetozaury, krokodylopodobne fitozaury). Ta złożoność jest widoczna także w zapisie kopalnym Poręby. Do dzisiejszych czasów zachowały się szczątki tylko nielicznych żyjących wówczas zwierząt – inne nie miały w swoich ciałach odpowiednio trwałych tkanek, które mogłyby się zachować (np. robaki, owady), lub nie występowały albo były najwyraźniej zbyt rzadkie w tym środowisku (np. ssaki, cynodonty, pterozaury). Mimo to o ekosystemie Poręby wiele można powiedzieć.

Najliczniejszymi szczątkami znajdowanymi w stanowisku są fragmenty pancerzy lądowych żółwi należących do gatunku Proterochersis porebensis („pradawny żółw z Poręby”). Choć pierwsze prażółwie pojawiły się już ponad 20 milionów lat wcześniej, w środkowym triasie, to późny trias był przełomowym momentem w historii tej grupy zwierząt. Wówczas bowiem w pełni uformował się pancerz, pokrywający grzbiet i brzuch żółwi, zaczęły one osiągać duże rozmiary i zajmować nowe lądy na niemal całym świecie.

Proterochersis porebensis jest (wraz ze spokrewnionym Proterochersis robusta z Niemiec) najstarszym i najpierwotniejszym żółwiem o pełnym pancerzu. Skorupa bardzo przypominała tę u dzisiejszych żółwi, choć różniła się szczegółami – jej struktura była nieco bardziej skomplikowana – i osiągała długość nawet powyżej pół metra. Całe zwierzę mogło dorastać zapewne do prawie metra. Ówczesne żółwie nie były w stanie jeszcze w pełni chować głowy, łap i ogona pod skorupę, zdolność ta pojawiła się dopiero w kredzie. Podobnie, jak dzisiejsze żółwie lądowe, prawdopodobnie były wszystkożerne – głównie posilały się pokarmem roślinnym, ale okazjonalnie mogły odżywiać się padliną lub bezkręgowcami.

Po tamtejszym lądzie stąpały także drapieżniki. Z Poręby znane są szczątki średniej wielkości dinozaurów drapieżnych, a być może żyły tam także wielkie (do ok. 6 m długości) gady drapieżne o niepewnej pozycji systematycznej, z którymi spokrewniony był nieco młodszy Smok wawelski opisany z Lisowic. Skamieniałości

tych zwierząt są bardzo rzadkie, co prawdopodobnie związane jest z rzadkością samych osobników – drapieżniki muszą być mniej liczne od swoich ofiar, by mogły się wyżywić. Z Poręby znane są także nieliczne kości roślinożernych, spokrewnionych z dinozaurami silezaurów – smukłych i zwinnych gadów o żuchwie zakończonej dziobem, które opisano po raz pierwszy z Krasiejowa. Zwierzęta roślinożerne są też reprezentowane przez aetozaury – gady spokrewnione bliżej z krokodylami niż z dinozaurami, ale mające kształt ciała bardziej przypominający żyjące znacznie później dinozaury pancerne. Ich ciało pokrywał pancerz z rzeźbionych kostnych płytek, a pysk zwieńczony był łopatkowatym dziobem, służącym prawdopodobnie do rycia w ziemi, podobnie jak robią to dziś dziki. Ich szczątki są w Porębie rzadkie, co sugeruje, że wolały inne środowiska, a nad rzekę zapuszczały się być może tylko do wodopoju.

W Porębie znaleźć można także łuski ryb, kolce płetwowe małych, słodkowodnych rekinów, muszle i ośródki (mułowe wypełnienia skorupek) małżów oraz norki ryjących w mule bezkręgowców. Flora reprezentowana jest przez fragmenty pni i gałęzi nagonasiennych ze spokrewnionego z araukarią rodzaju Brachyphyllum, a także pyłek roślin iglastych i miłorzębowatych. W triasie brak roślin kwiatowych, te bowiem pojawiły się dopiero w kredzie. Pyłki roślin są podstawowym źródłem danych o wieku skał z Poręby i umożliwiają ich wiekową korelację z innymi stanowiskami z Polski i ze świata.

Historia odkrycia

Podobnie jak największego polskiego dinozaura drapieżnego, smoka wawelskiego, tak i żółwie z późnego triasu znaleźliśmy w województwie śląskim. Ta historia ma jednak zupełnie inny początek. Prawie jak w bajce. W normalnym świecie prologiem wykopalisk jest informacja od kogoś, kto przypadkiem znalazł w kamieniołomie lub cegielni mały fragment kości. Generalnie nie zdarza się, by paleontolodzy jechali w teren w przypadkowe miejsca szukać skamieniałości. Chyba że w czasie wakacji albo powrotu z nich, jak było w tym przypadku. Tomasz Sulej opowiada:

To było we wrześniu 2008 roku. Byłem z rodziną na wakacjach w Ojcowskim Parku Narodowym, a gdy już nacieszyliśmy się podkrakowskimi dolinkami, jaskiniami z nietoperzami oraz skałkami, czas było wracać do domu. Po drodze zorientowałem się, że będziemy przejeżdżać przez Zawiercie. Wiedziałem, że gdzieś w Zawierciu, kiedyś, dawno, gdy kopano dół pod wysypisko śmieci, natrafiono na szare iłowce, w których – jak opowiadał mi profesor Szulc z Krakowa – były szczątki drewna. Postanowiłem poszukać tego wysypiska, choć profesor powiedział mi, że dół już jest zapełniony śmieciami i nic tam nie można znaleźć. Rzeczywiście, nie udało mi się nawet dojrzeć wysypiska. Trochę szukałem, ale mając ze sobą rodzinę i przed sobą jeszcze długą jazdę do Warszawy, nie chciałem ryzykować zepsucia wakacji przez zbyt długie błąkanie się po mieście. Gdy zerknąłem na mapę, mój wzrok przykuło jednak wysypisko śmieci w Porębie (myślę, że maczał w tym palce mój Anioł Stróż), do którego prowadziła tak prosta droga, że nawet ja musiałem tam trafić. No i udało się. Dojechanie tam z Zawiercia zajęło nam może 10 minut, ale to, co zastałem, nie napawało optymizmem. Wysypisko było ogrodzone i pilnowane, w dodatku już zrekultywowane, tzn. całe porośnięte trawą, a otaczały je pola, chaszcze i las. Skoro już przyjechałem i była ładna pogoda, poprosiłem żonę, żeby urządziła z córkami piknik na trawie, w czasie gdy ja obejdę teren dookoła. Wkrótce się okazało, że była to dobra decyzja, bowiem po niewidocznej z drogi stronie spostrzegłem sporą przestrzeń pokrytą szarym błotem. Od razu znalazłem w nim szczątki zwęglonego drewna, wyglądające podobnie jak w cegielni Lipie Śląskie w Lisowicach, gdzie znaleźliśmy smoka wawelskiego. To mi dało nadzieję. Zacząłem uważniej przyglądać się powierzchni błota. Już po 20 minutach miałem ząb dużego gada naczelnego (prawdopodobnie smoka) oraz, uwaga, pierwszy w Polsce fragment pancerza triasowego żółwia. Nie od razu zidentyfikowałem ten kawałek o wymiarach 2 x 2 cm, ale od początku podejrzewałem, że to może być to.

Wtedy już wiedziałem: mamy nowe miejsce ze szczątkami triasowych zwierząt! To było już czwarte po Krasiejowie, Lisowicach i Woźnikach. Dzisiaj mogę się już tym pochwalić. Wszystkie te miejsca, łącznie z Porębą, zostały opisane w dobrych, recenzowanych międzynarodowych pismach naukowych. Wkrótce wróciłem do Poręby z Grzegorzem Niedźwiedzkim i innymi ówczesnymi doktorantami z Instytutu Paleobiologii PAN. Potem były tygodniowe wykopaliska, doskonała współpraca z burmistrzem Poręby, który pomaga nam jak może, oraz z MPGKiM, które wypożyczało nam koparkę.

Profile badaczy

Dr hab. Tomasz Sulej

Urodzony w 1974 r. w Warszawie. Żonaty, czwórka dzieci. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pracownik Instytutu Paleobiologii PAN. Pionier badań polskiego lądowego triasu, współodkrywca stanowisk na Śląsku i na Jurze, autor licznych publikacji naukowych i popularnonaukowych. Obecnie bada pochodzenie ssaków oraz różnorodność i adaptacje gadów naczelnych w późnym triasie.

Mgr Tomasz Szczygielski

Urodzony 4 I 1989 r. w Warszawie. Kawaler, dwa koty. Absolwent SGGW w Warszawie, doktorant Instytutu Paleobiologii PAN. Od 2011 r. opracowuje żółwie z Poręby. Głównym tematem jego pracy badawczej jest przynależność systematyczna najwcześniejszych żółwi oraz ewolucja ich pancerza.

Rozpoznawanie skamieniałości

Kości z Poręby są najczęściej czarne lub ciemnobrązowe. Sprawia to, że bywają trudne do odróżnienia od niektórych form skamieniałego drewna, które również jest czarne. Różnią się jednak kilkoma cechami:

* Na przełamie zazwyczaj wyraźnie widoczna jest gąbczasta struktura wnętrza kości otoczona warstwami zbitej kości korowej. Przestrzenie między beleczkami kostnymi najczęściej wypełnione są twardym, szarym osadem, więc kość gąbczasta może być widoczna, ale niewyczuwalna pod palcami. Wyjątkiem mogą być cienkie tarczki kostne, które niekiedy zbudowane są niemal z samej kości korowej, oraz trzony niektórych kości długich, które bywają puste w środku. Drewno niemal zawsze ma jednolitą, gładką powierzchnię przełamu.

* Mają powierzchnię o połysku woskowatym, a nie włóknistym lub matową, jak skamieniałe drewno. Niektóre fragmenty kopalnego drewna mogą prezentować podobny połysk bezpośrednio po wyjęciu ze skały, póki ich powierzchnia jest wilgotna, ale tracą go w miarę wysychania, podczas gdy kości zachowują połysk.

* Są zazwyczaj cięższe niż kawałki drewna o tej samej wielkości.

* Tarczki kostne mogą mieć powierzchnię o nietypowej rzeźbie z dołków, rowków, guzków i/lub żeberek. Szczątki roślinne mają raczej powierzchnię drobnowłóknistą, przypominającą strukturę dzisiejszego drewna lub niekiedy kory.

* Kości mogą mieć niekiedy skomplikowany, fantazyjny kształt, ale (nieuszkodzone) raczej nie mają ostrych krawędzi. Drewno najczęściej ma formę patyczków (często spłaszczonych), może też ulec połamaniu na ostrokrawędziste fragmenty.

* Kości są dosyć twarde, nie brudzą przy dotknięciu, tylko świeżo przełamane lub ukruszone powierzchnie mogą zostawiać ślad pyłu. Drewno niekiedy brudzi węgliście po dotknięciu.

* Zęby mają zazwyczaj charakterystyczny, stożkowaty kształt, niekiedy ich powierzchnia pokryta jest drobnymi rowkami zbiegającymi się ku koniuszkowi zęba lub na krawędziach widoczne jest drobniutkie piłkowanie. Wewnątrz widoczna może być jama miękiszowa.

* Łuski mogą mieć bardzo wyraźny, szklisty połysk. Często mają rombowy kształt, niekiedy z wypustką na jednej ze ścian.

* Kolce płetwowe rekinów są stożkowate, lekko zagięte, puste w środku i mają na powierzchni szczytowej części wyraźne żeberka. Łukowata strona może mieć zachowane drobne kolce.

Zwietrzałe (leżące długo na powierzchni) kości mogą blednąć, stając się coraz jaśniej brązowe aż do osiągnięcia barwy kremowej. Ich pozostałe cechy jednak nie ulegają zmianie. Kolorem mogą też różnić się okazy z innych stanowisk – późnotriasowe kości z Polski miewają kolor od czarnego, poprzez brązowy, rudawy, aż do kremowego, pistacjowego lub delikatnie fioletowego.

Znaleziony okaz może być zabrudzony, co znacznie utrudnia identyfikację. Wskazane jest jego dokładne umycie – większość mułowca ulega w ciepłej wodzie rozmoczeniu i zamienia się w błoto, które łatwo usunąć szczoteczką lub pocierając palcami. Powierzchnia kości jest dość twarda, nie trzeba obawiać się o jej zarysowanie, ale kości mogą być kruche, należy więc unikać przykładania dużej siły, by ich nie złamać lub nie pokruszyć. Po umyciu część twardszego mułowca może pozostać na kości, ale możliwa powinna być już ocena połysku i kształtu, widoczna może też być jej gąbczasta struktura wewnętrzna.

Kopalne kości z Polski nie mają wartości rynkowej, ale wielką wartość naukową. Będziemy wdzięczni za wszelkie informacje o ich odnalezieniu. Ważne są dla nas informacje nie tylko o samych znaleziskach, ale też o miejscach, z których pochodzą – zwłaszcza, jeśli są to miejsca inne niż stanowisko przy wysypisku w Porębie. Wszelkie informacje prosimy zgłaszać:

* Pod numer telefonu 518178897 * Na adres mailowy Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

* Na adres korespondencyjny Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie – Twarda 51/55, 00-818 Warszawa (przesyłka zaadresowana do dra hab. Tomasza Suleja lub mgra Tomasza Szczygielskiego)

Jako paleontolodzy nie mamy prawnej możliwości zatrzymywania inwestycji, wkraczania na tereny prywatne ani wymuszania wykopalisk bez zgody właściciela terenu. Możemy jedynie wspólnie ratować znalezione skamieniałości przed zniszczeniem lub zapomnieniem, identyfikować je, opracowywać i wzbogacać wiedzę o prehistorii życia i naszego kraju. Będziemy zatem bardzo wdzięczni za okazaną pomoc.

Paleontologia a archeologia

  Paleantologia Archeologia
Obiekt zainteresowań Skamieniałości organizmów żywych Pozostałości po historycznej bytności człowieka
Badany okres Początki istnienia życia (ok. 3 mld lat temu) do końca zlodowacenia północnopolskiego (11700 lat temu) Koniec zlodowacenia północnopolskiego (11700 lat temu) do dziś
Przekopywany materiał Lite skały Sypka ziemia
Metody kopania Często z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu Precyzyjne odkrywanie kolejnych warstw gleby
Uprawnienia Brak możliwości wymuszania wykopalisk i zatrzymywania inwestycji Prawo do wkraczania na tereny prywatne, priorytet wykopalisk archeologicznych nad inwestycjami


Częstym błędem jest mylenie paleontologii i archeologii. Choć obie dziedziny wiedzy zajmują się odkrywaniem świadectw historii poprzez wykopywanie ich, różnią się zasadniczo obiektem zainteresowań, metodami i uprawnieniami.


Bibliografia

Grzegorz Niedźwiedzki, Stephen L. Brusatte, Tomasz Sulej, Richard J. Butles. 2014. Basal dinosauriform and theropod dinosaurs from the mid–late Norian (Late Triassic) of Poland: implications for Triassic dinosaur evolution and distribution. Palaeontology 57 (6), 1121-1142.

Tomasz Sulej, Grzegorz Niedźwiedzki, Robert Bronowicz. 2012. A new Late Triassic vertebrate fauna from Poland with turtles, aetosaurs, and coelophysoid dinosaurs. Journal of Vertebrate Paleontology 32 (5), 1033-1041.

Tomasz Szczygielski, Tomasz Sulej. 2016. Revision of the Triassic European turtles Proterochersis and Murrhardtia (Reptilia, Testudinata, Proterochersidae), with the description of new taxa from Poland and Germany. Zoological Journal of the Linnean Society 177 (2), 395-427.

logo
Urząd Miasta Poręba zaprasza do składania ofert na dzierżawę fragmentu terenu kompleksu sportowego   Czytaj więcej ...