Poręba

Wyszukiwarka strony

Telefon: (032) 677 13 55   
Odkąd zakład przestał działać, popada w ruinę . - Nie może stanowić jednak niebezpieczeństwa – podkreślają władze Poręby. I zlecają prace przy dawnym FUM-ie.

Miał ponad 200 lat tradycji i należał do jednych z największych producentów obrabiarek w całej Polsce. Fabryka Urządzeń Mechanicznych w Porębie, bo o niej mowa, przeszła już do historii. Odkąd kilka lat temu ogłoszono jej upadłość, a zakład opuścili ostatni członkowie załogi, wieżowiec przy ul. Zakładowej, tuż obok basenu MOSiR, popada w ruinę.

Poprzednie władze Poręby zakupiły go za symboliczną złotówkę, nie wkładając jednocześnie wiele w jakiekolwiek utrzymanie gmachu. Dziś to obraz nędzy i rozpaczy. Burmistrz Poręby Ryszard Spyra podjął decyzję o zabezpieczeniu budynku. - Chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców – tłumaczy. Zaznacza, że wstęp na teren dawnej fabryki jest zabroniony, o czym przypomina nie tylko olbrzymi baner zamontowany na budynku, ale także wysoki płot okalający zlikwidowany zakład. - Niemniej jednak zdecydowaliśmy się na zamurowanie okien i drzwi, by jeszcze lepiej zapewnić warunki bezpieczeństwa. Zwłaszcza przez zimą, kiedy warunki pogodowe nie są sprzyjające – podkreśla burmistrz Spyra.

Co ciekawe; pod koniec września budynek FUM-u stał się świadkiem ważnych wydarzeń w naszym mieście. Swoje ćwiczenia odbywali tu funkcjonariusze służ policyjnych z południa Polski. Antyterroryści trenowali umiejętności m.in. desantu przy pomocy tzw, szybkiej liny – wprost z helikoptera, którzy przysiadł nad dachem dawnej fabryki.

logo